Żagań po Lubsku to kolejne miasto w naszym regionie, gdzie niezadowoleni mieszkańcy chcą przeprowadzić referendum w sprawie odwołania burmistrza i radnych.
Przedstawiciele komitetu referendalnego (26 czerwca) na sesji Rady Miasta złożyli wniosek referendalny. Obecnemu burmistrzowi Andrzejowi Katarzyńcowi zarzucają m.in.: nepotyzm, brak wizji rozwoju i brak umiejętności zarządzania miastem oraz niegospodarność; a radnym: podwyżkę diet, podwyżkę podatków, podwyżkę opłaty za śmieci i opłaty targowej, a to tylko niektóre zarzuty.
Teraz przeciwnicy burmistrza muszą zebrać 10 procent podpisów mieszkańców uprawnionych do głosowania – ok. 2000. Mają na to 60 dni, czyli do 25 sierpnia.
-Wszystkie zebrane podpisy w sprawie odwołania burmistrza Katarzyńca oraz radnych miasta Żagań bezpośrednio trafią do komisarza wyborczego w Zielonej Górze ( burmistrz i jego poplecznicy nie uzyskają do nich wglądu – trzeba zebrać ok 2 tys. podpisów) – tłumaczy na swoim profilu Tomasz Szewczyk, jeden z pomysłodawców referendum.- Koszty referendum w całości pokryją pieniądze zaoszczędzone z diet radnych z okresu 3 miesięcy- 88.000 zł oraz z pensji burmistrza i jego zastępcy – 60.000 zł. Przewidywany koszt referendum to zaledwie 40 tys. zł więc zaoszczędzimy ok 100.000 zł – pisze Szewczyk.
Andrzej Katarzyniec we wtorek (6 lipca) na specjalnie zwołanej konferencji, na którą zaprosił zaprzyjaźnione media, odniósł się do zarzutów przeciwników. Burmistrz odczytał swoje stanowisko w sprawie wniosku referendalnego oraz zawartych w nim zarzutów, kolejny raz apelując o niepodpisywanie list w tej sprawie.
