Prokuratura postawiła zarzut przywłaszczenia miliona złotych 51-letniemu mieszkańcowi powiatu zgorzeleckiego. Według śledczych miał on znaleźć pieniądze, które zgubili podczas transportu konwojenci. Mężczyzna nie przyznał się. Do tej pory nie odzyskano gotówki.
18 maja w Zgorzelcu (Dolnośląskie) na ulicy Łużyckiej z auta służącego do przewozu gotówki wypadł worek z pieniędzmi. Znajdował się w nim milion zł. Konwojenci nie zorientowali się, że zgubili cenny depozyt i ruszyli w drogę. Według prokuratury worek zauważył 51-letni mieszkaniec powiatu zgorzeleckiego. Zatrzymał auto i go zabrał. Mężczyzna został zatrzymany, a prokurator postawił mu zarzut przywłaszczenia znalezionego miliona. Grozi za to rok więzienia. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze Ewa Węglarowicz-Makowska przekazała w piątek, że 51-latek nie przyznał się do zarzutu i złożył wyjaśnienia. Prokuratura zastosowała wobec niego poręczenie majątkowe w kwocie 50 tys. zł. – Do tej pory nie odzyskano przywłaszczonych pieniędzy – dodała prokurator. (PAP)
