Wojewódzka Wystawa Fotograficzna w Żarach od trzydziestu jeden lat jest prestiżową imprezą i rozpoznawalną marką dla środowiska fotograficznego.
W tym roku Grand Prix zdobyła Zuzanna Mróz z Zielonej Góry za prace (Virgo, Pisces, Leo, Aries). Pierwsza nagroda przypadła Markowi Hercikowi z Żar za zestaw dwóch prac: Alzheimer..walka I, IV. Drugą nagrodę zdobyła żarska artystka Ewa Zauścińska za pracę marzec 2020. Trzecią nagrodę wywalczył również żaranin Zbigniew Stefaniak za zestaw dwóch prac. Wyróżnienia kolejno zdobyli: Michał Hertmanowski z Żagania, Teresa Kaczmarek z Zielonej Góry i Jan Mazur z Żagania, którego prace „ Smaki dzieciństwa wzbudziły wiele emocji. – Zrobiłem je pięćdziesiąt lat temu, aparatem Zorka – mówił autor. – Fotografie te pokazują dzieci na jakimś obozie, miały przypomnieć beztroskie czasy i szczerą radość. Zdaniem Marka Lalko, jurora tegorocznej edycji, przetrwają te obrazy, które są prawdziwe. Z pewnością fotografie Jana Mazura takimi są.
Rozmowa ze Zbigniewem Pietraszkiewiczem, przewodniczącym jury, AFIAP, inicjatorem Wojewódzkiej Wystawy Fotograficznej.
Trzeba poczuć ten żar
Wojewódzka i Krajowa Wystawa Fotograficzna obok Salonu Jesiennego jest nastraszą cykliczną imprezą w Żarach. Masz w tym spory udział…
Mam nadzieję, że będą kontynuowane przez długie lata. Przez te trzydzieści
jeden lat wszystko się w fotografii zmieniło Fotografia elektroniczna, komputerowa z telefonu, kiedyś było to nie do pomyślenia. Nie zmieniła się chęć tworzenia.
Zgoda wszystko się zmieniło, ale dzisiaj wyróżnienie otrzymały fotografie wyciągnięte z szuflady sprzed pięćdziesięciu lat, zrobione Zorką.
Zdarza się tak, że stare fotografie przewyższają te współczesne. Kiedyś trzeba było włożyć więcej wysiłku, żeby taką fotografię zrobić. Teraz robi się ich miliony i niekoniecznie wszystkie są dobre.
Pamiętam jak mówiłeś na zajęciach, że dobra fotografia to jest znalezienie się w odpowiednim czasie, w odpowiednim miejscu i nie technika się liczy, ale temat. Nadal tak uważasz?
Zdania nie zmieniłem, tym bardziej, że jestem miłośnikiem reportażu. Uprawiałem fotografię reporterską, inne dziedziny niespecjalnie mnie interesowały. Znaleźć się we właściwym miejscu, to połowa sukcesu, dołączając do tego nowoczesną technikę, chociażby ujęcia z drona można naprawdę zrobić fantastyczną fotografię. Kiedyś, żeby zrobić dobrą fotografię, jak mawiał słynny zielonogórski fotografik Bronisław Bugiel, trzeba było ogrzać się w ogniu, i poczuć ten żar.
Czy dlatego namawiasz do papieru…
Dwadzieścia lat temu były dyskietki, takie mięciutkie, potem bardziej bardziej sztywne. W tej chwili nie ma możliwości odtworzyć tych dyskietek. Podobnie jest z kasetami video. No teraz jest fajnie bo facebook, instagram, duży zasięg, ale wystarczy że firma zmieni politykę, bądź zbankrutuje i nie będzie tych prac. Natomiast to, co jest na wystawie, i w katalogu przetrwa. Dzisiejsza wojewódzka wystawa jest namiastką stworzenia utworu artystycznego zapisanego w katalogu, który pozostanie na lata.
Skoro tak, to czy możliwe jest zorganizowanie wystawy fotograficznej wszystkich nagrodzonych prac przez te trzydzieści jeden lat?
To jest pytanie do organizatora, do ŻDK. Zwyczajem jest, że nagrodzone prace przechodzą na własność organizatora. Są na pewno w archiwum, tylko pytanie jak ten czas wpłynął na nie, i jak były przechowywane? Ale pomysł jest świetny, mam nadzieję, że do zrealizowania.
Wróćmy jednak do dzisiejszej wystawy…
Jest trzon autorów, którzy zawsze się pokazują. Ich prace nie zawsze są doceniane. W tym roku akurat wszyscy zdobyli nagrody i wyróżnienia. Cieszy fakt, że każdego roku pokazują się młodzi autorzy, choć ciągle za mało. Sporo żaran studiuje w szkołach artystycznych, szkoda, że nie pokazują tutaj swoich prac, nawet tych, które robią na zaliczenia. Do końca nie wiem dlaczego, często słyszę, że to nie jest dla nich, że nie chcą ścigać się z amatorami…
Czyżby bali się konkurencji?
Coś w tym jest! Nie wymienię nazwiska, ale był taki przypadek, chyba dwa lata temu. Wieloletni uczestnik pokazywał tutaj swoje prace, ale namówił też swoich uczniów, żeby wysłali po jednej pracy na konkurs. Jeden z uczniów dostał wyróżnienie, natomiast mentor nie dostał żadnej nagrody. I widać było zawiść, co mnie zabolało. Widocznie uczeń miał przyjechać na wernisaż i podziwiać sukcesy swojego mistrza. Zachęcam wszystkich do udziału w tym konkursie. Trzydzieści lat temu, byliśmy głodni takich wystaw, nie było w Żarach wystaw o zasięgu wojewódzkim, nie mówiąc już o krajowym. Teraz jest możliwość pokazania się w dowolnej formie i tematyce.
Danuta Iglicka
