Żary. Kierowca nie zatrzymał się do kontroli. Policja użyła broni

Kierowca nie reagował na sygnały świetlne i dźwiękowe, uciekając staranował radiowóz. Jak się okazało był pod wpływem narkotyków. Został zatrzymany przez policjantów. Trafił do policyjnego aresztu, gdzie czeka na dalsze czynności. Policjanci zmuszeni byli do użycia broni.

-Policjanci żarskiej drogówki przemieszczając się drogą K-27 w kierunku Olbrachtowa wytypowali do kontroli drogowej samochód marki mitsubishi. Włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe w celu zatrzymania kierującego – relacjonuje kom. Aneta Berestecka z żarskiej policji. – Kierowca jednak nie reagował, przyspieszył i rozpoczął ucieczkę. W ślad za nim w pościg ruszyli funkcjonariusze. Kierujący przemieszczając się stwarzał zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego – opowiada Berestecka.

– W pewnej chwili wjechał w ogrodzenie jednej z posesji. Mężczyzna, który znajdował się po drugiej stronie podwórka musiał odskoczyć, żeby kierujący mitsubishi go nie potrącił. Uciekający kontynuował niebezpieczną jazdę, skręcił w ul. Zgorzelecką i dalej jechał w sposób uniemożliwiający wyprzedzenie go oraz zatrzymanie. W momencie kiedy ulica była pusta, funkcjonariusze wykorzystali broń służbową oddając strzał w opony. Mężczyzna jednak nie zatrzymał się,  uciekał, aż do momentu, kiedy zajechał policjantom drogę i doprowadził do kolizji z radiowozem. Uderzył w ogrodzenie oraz  zaparkowany tam samochód. Funkcjonariusz natychmiast wybiegli z radiowozu i błyskawicznie zatrzymali kierowcę oraz pasażera.  Mężczyzna podczas czynności był bardzo pobudzony, co wskazywało, że może znajdować się pod wpływem narkotyków. Przeprowadzony test dał wynik pozytywny, wskazał metamfetaminę i amfetaminę. Do dalszych badań laboratoryjnych pobrana została krew. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu, gdzie czeka na dalsze czynności. Podczas zatrzymania tłumaczył, że nie zatrzymał się ponieważ nie posiadał uprawnień. Z mieszkańcem Żar podróżował jeszcze  pasażer, który po czynnościach tego samego dnia został zwolniony. Za swoje postępowanie 32-latek odpowie teraz przed sądem – kończy policjantka. 

źródło: lubuska policja

Skomentuj nasz artykuł:
Exit mobile version