W ruinach opuszczonej od kilku lat firmy Koman w Wiechlicach (gmina Szprotawa) Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt (DIOZ) dokonał wstrząsającego odkrycia. Na terenie dawnego zakładu, gdzie kiedyś produkowano brykiet drzewny, znaleziono dwa skrajnie zaniedbane psy. Jak podkreślają inspektorzy – zostały one pozostawione „jak śmieci”.


Psy uwięzione w ruinach
Według relacji DIOZ, tylko przypadek sprawił, że ktoś wszedł na teren zrujnowanej firmy i natknął się na dramat zwierząt. Jeden z psów, niegdyś zdrowy i pełen życia, dziś jest cieniem samego siebie.
Stan jego zdrowia został opisany jako krytyczny: skóra w stanie agonalnym, rany sięgające kości, uszy wypełnione ropą, a do tego ciężkie zapalenie płuc sprawiające, że każdy oddech jest walką o życie. Towarzyszą mu potworny ból i skrajne wycieńczenie.
Nocna interwencja
Odebranie zwierząt z miejsca ich cierpienia nastąpiło chwilę przed godziną 1:00 w nocy. Jak podkreślają inspektorzy – to dopiero początek trudnej walki o ich życie. Psy natychmiast trafiły pod opiekę lekarzy weterynarii, którzy rozpoczęli proces ratowania.
– „Przed nami długa, koszmarna walka o każdy oddech, o każdą ranę, o powrót do życia, które im odebrano” – informuje Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt.
Apel o pomoc
Organizacja apeluje o wsparcie finansowe na leczenie i ratunek psów. Potrzebne są środki na badania, antybiotyki, opatrunki oraz dalszą specjalistyczną opiekę. Każda wpłata – nawet najmniejsza – może realnie przełożyć się na kolejne dni życia dla uratowanego psa.
Dane do wsparcia podane zostały na stronie DIOZ:
- Zbiórka online: pomagam.pl/firmowy-wrak
- BLIK: 690 104 520
- mBank: PL49 1140 2004 0000 3802 7654 3761 (z dopiskiem „psy Koman”)
- PayPal: dioz@dioz.pl
Poszukiwanie sprawców
Inspektorzy zapowiadają, że sprawa nie pozostanie bez konsekwencji. Organizacja poszukuje osób odpowiedzialnych za porzucenie zwierząt i apeluje do mieszkańców o przekazywanie wszelkich informacji mogących pomóc w ustaleniu winnych. Wszelkie zgłoszenia – również anonimowe – można kierować na adres: dioz@dioz.pl.
– „Ktoś zostawił te psy na śmierć. Ktoś patrzył i nie zrobił nic. Ktoś musi odpowiedzieć za tę bestialską krzywdę” – podkreśla DIOZ.
Wstrząs i pytania bez odpowiedzi
Historia psów z Wiechlic to kolejny dramatyczny przykład skrajnej nieodpowiedzialności i braku empatii wobec zwierząt. Sprawa poruszyła lokalną społeczność, która domaga się zarówno pomocy dla czworonogów, jak i sprawiedliwości wobec osób, które doprowadziły do ich cierpienia.








