Podczas prac remontowych na stacji paliw przy ul. Daszyńskiego doszło do wybuchu. Zginął pracownik wykonujący te prace, druga osoba została ranna. Na miejscu wypadku pracuje policja i prokurator.Strażak: siła wybuchu była tak duża, że pracownik został wyrzucony z podziemnego zbiornika na dach budynku.
Rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Zgorzelcu komisarz Agnieszka Goguł poinformowała PAP, że do wybuchu doszło po godz. 13 przy jednym ze zbiorników.
„Na skutek wybuchu jedna osoba poniosła śmierć, a druga została ranna i trafiła do szpitala. Na miejscu pracują policjanci i prokurator, ustalając szczegóły wypadku” – powiedziała policjantka. Dodała, że nie ma zagrożenia kolejnymi wybuchami. Siła wybuchu, do którego doszło w podziemnym zbiorniku paliwa na stacji w Zgorzelcu, była tak duża, że wyrzuciła pracownika serwisującego zbiornik na dach sąsiedniego budynku – powiedział PAP Wojciech Piechowicz z PSP Zgorzelec. Do wybuchu doszło w piątek na stacji paliw w Zgorzelcu przy ul. Daszyńskiego. Podczas prac serwisowych w podziemnym zbiorniku paliwa.
„Przegląd prowadziło trzech serwisantów z firmy z Bytomia oraz jeden pracownik dozoru technicznego. Kiedy nastąpił wybuch, w zbiorniku znajdował się jeden z mężczyzn. Siła eksplozji była tak duża, że pracownika wyrzuciło na dach sąsiedniego budynku, przebił ten dach i wpadł do środka” – powiedział PAP Wojciech Piechowicz z PSP Zgorzelca.
Mężczyzna poniósł śmierć na miejscu. Ranni zostali też dwaj inni pracownicy, którzy znajdowali się przy serwisowanym podziemny zbiorniku. Z oparzeniami trafili do szpitala.
Wybuch nie spowodował pożaru. Teren stacji jest ogrodzony; na miejscu są trzy zastępy straży pożarnej, policja i prokurator.
(PAP)